Miesięczne archiwum: Luty 2016

Wandale niszczą pojazd komunikacji miejskiej

1Wczoraj, w nocy z poniedziałku na wtorek przez grupkę wandali została zniszczona wewnętrzna część autobusu, w tym reklama w komunikacji miejskiej. Autobus ten pokonywał codziennie trasę nr 5, która obejmowała ulice: Lipową, Kasztanową, Brzozową, Kwiatową, Musztardową, Truskawkową, Trawową, Wrzosową, Sosnową, Grabową, Fiołkową, Roszpunkową, Deptakową, Malinową, Bananową, Liściową i Bratkową. Autobus pokonywał tą trasę i wracał. Wielkie oburzenie wyrazili nie tylko mieszkańcy, którzy codziennie jeździli tym autobusem do pracy oraz szkoły, ale także firmy, których właściwością była reklama w komunikacji miejskiej. Niestety z powodu braku miejsca w innych autobusach na reklamy, pieniądze, które zostały w to zainwestowane poszły w błoto. „Jestem obużony brakiem kultury oraz huligaństwem, które pokazywane są ze strony mieszkańców tego miasta. Wielkie straty poniesie organizacja komunikacji miejskiej oraz mieszkańcy, ponieważ nie będzie możliwe kupienie nowego autobusy. Trzeba będzie pozmieniać trasy autobusów w taki sposób, aby obejmowały one trasę autobusu nr 5” – wypowiedział się nam jeden z urzędników. „Reklama w komunikacji miejskiej to mój sposób na zarabianie pieniędzy, z których mogę się utrzymać i godnie żyć, jestem zarzenowany tym, że ktoś rujnuje moje źródło utrzymania. Czy sprawcy tego przestępstwa zdają sobie sprawę, że zniszczenie przez nich reklamy w tej autobusie będzie mnie kosztowała 10 tysięc złotych?! Będę walczył o odszkodowanie, ale podejżewam nie nie uda mi się odzyskać ani grosza. Taka sprawiedliwość.” – powiedział Pan Marian, właściciel reklamy w komunikacji miejskiej. Sprawcy jednak wypowiedzieli się w telewizji, nikt się nie spodziewał jednak, że będą to dobrowolne przeprosiny. „Jest nam bardzo przykro z powodu szkód, które dokonaliśmy. Dla nas była to tylko i wyłącznie koleżeńska bijatyka, jednak pod wpływem alkoholu nie byliśmy w stanie, żeby przewidzieć skutki naszej zabawy. W miarę naszych możliwości postaramy się pokryć szkody naszych czynów. Chcielibyśmy z całego serca przeprosić wszystkich mieszkańców tego miasta za niszczenie naszego wspólnego dobra publicznego oraz właściciela, który zajmuje się takimi rzeczami, jak reklama w komunikacji miejskiej, jest nam naprawdę bardzo przykro.” – tak wypowiedział się ze skruchą jeden ze sprawców popełnionego czynu.

Złodzieje z Holandii

złodziejProwadzę młodą firmę wypozyczalnie samochodow Gdańsk. Chciałem zakupić nowe samochody żeby poszerzyć ofertę i tu zaczęła się moja przygoda. Zamówiłem dwa ekskluzywne Audi i 6 mniejszych samochodów. Wszystko doszło na czas, faktury się zgadzały. Jednym słowem myślałem że wszystko jest ok. Gdy rozpakowaliśmy samochody okazało się że nie mają one silników ani części podwozia. Odrazu próbowałem się do dzwonić do firmy, która mi je sprowadzała. Telefon był wyłączony. Zgłosiłem to na policje. Wszyscy wiem jak oni działają, więc postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Kilka dni później pojechałem do Holandii, bo z tamtąd przyjechały samochody. Wstawiłem podobne ogłoszenie i czekałem na kontakt. Po trzech dniach dostałem odp. Już z innego telefonu i pod inna nazwą. Powiedziałem że jestem na miejscu i chce się spotkać w celu omówienia warunków. Umówiliśmy się natychmiast jeszcze tego samego dnia spotkaliśmy się w jednym z barów. Wcześniej dałem znać policji że widzę się z oszustami. Mieli mnie ubezpieczać. Spotkanie przebiegło dość spokojnie. Omówiliśmy wszystko i poszliśmy w swoją stronę. Myślałem że policja odrazu po spotkaniu go aresztuje ale nic nie zrobili. Zastanawiałem się o co chodzi…? Potem wytłumaczyli mi że to tylko kurier, jak to określili „płotka”. Miałem się jeszcze raz z nim spotkać w celu zmiany zamówienia. Na drugim spotkani podawałem mu wszystkie dane i wtedy wyszła moja głupota. W nazwie firmy podałem prawdziwą nazwę czyli wyporzyczalnia samochodow Gdansk, zamiast fikcyjnego. Kurier się nie z orientował, ale bałem się że ktoś może zobaczyć że to firma, którą wcześniej oszukali. zostali zatrzymani przy odbiorze pieniędzy, Okazało się że to szajka złodziej z Polski, Niemiec i Belgii. Odzyskałem wszystkie pieniądze i jeszcze dostałem od szkodowanie. Dzisiaj jako prezes wyporzyczalnia samochodow Gdansk już nie korzystam z usług firm postronnych biorę wszystko prosto od producenta. Samochody bez części wróciły do Holandii tam zostały oddane, a ja postanowiłem w Holandii otworzyć kolejny oddział mojej firmy.

Golf łupem złodzieja

Po udarze, który przeszedł w październiku zeszłego roku, Pan Jerzy musi być rehabilitowany codziennie. Jego córka zorientowała się, że skradziono jej samochód w dniu, w którym miała  zawieźć chorego ojca na leczenie. Czarny Volskwagen Golf zaparkowany był blisko wejścia do klatki na jednym z jak się wydawało spokojnych, wejherowskich osiedli.Teraz po samochodzie pozostało jedynie puste miejsce parkingowe. Dlatego pan Jerzy musi poruszać się na wózku inwalidzkim. Bez niego każdy krok sprawia mu ogromny wysiłek. W dniu, w którym skradziono samochód, Pani Kinga zmuszona była zrezygnować z rehabilitacji ojca, którą tak ciężko było uzyskać. Bez wózku i samochodu transport chorego był niemożliwy. Dzięki ogłoszeniu na facebooku, wiadomość o kradzieży samochodu rozeszła się błyskawicznie. Skradziony pojazd to limitowana edycja czarnego  golfa z 2006 roku z charakterystycznymi, czerwonymi napisami goal na tapicerce. Samochód o numerach rejestracyjnych GWE 7xxxxx poszukiwany jest przez wejherowską policję, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. Rodzina pana Jerzego nie wie, czy uda się im odzyskać skradziony samochód, jednak mają nadzieję, że złodziej odda przynajmniej wózek inwalidzki, którego tak bardzo potrzebują. Jeśli złodzieja nie ruszy sumienia, apelujemy do ludzi dobrej woli o wszelką pomoc w zakupie nowego wózka inwalidzkiego. Z panią Kingą można kontaktować się pod numerem telefonu.Golf

Święto Gniewina

Gniewino jak co roku swoje święto obchodziło przed 2 dni. Na placu festiwalowym w Czymanowie nie zabrakło atrakcji przygotowanych dla mieszkańców, jak i turystów licznie odwiedzających Kaszuby.Gwiazdą tegorocznej imprezy był zespół Kombi.

I swoje własne, dwudniowe święto. Już ósmy raz z rzędu mieszkańcy gminy Gniewino, jak i liczni turyści mogli wziąć udział w święcie Gminy. Ze względu na niesłabnące zainteresowanie imprezą, a tym samym sporą frekwencję, Dni Gminy Gniewino po raz kolejny miały miejsce w Czymanowie. A tych w tym roku nie zabrakło. Po raz pierwszy dni Gniewina odbywały się na nowo wybudowanej scenie plenerowej.Gwiazdą wieczoru był zespół Kombi, który zgromadził pod sceną rzeszę fanów.  Zadowoleni są także mieszkańcy Gniewina. Uroczystości gminne są okazją do wspólnej zabawy i integracji mieszkańców, którzy w czasie imprezy chwalili jakość życia w Gniewinie.  Drugi dzień święta gminy należał przede wszystkim do orkiestr Dętych. Ich Koncerty zgromadziły wielu miłośników tego rodzaju muzyki, który w Gniewinie jest bardzo popularny. Inicjatorem przeglądu jest kapelmistrz orkiestry dętej Gminy Gniewino- Waldemar Szczypior.  W tradycyjnym już przeglądzie wzięło udział 8 kaszubskich orkiestr. I jak mówią uczestnicy, przegląd to nie tylko okazja do zaprezentowania swojej muzyki, ale także wielka integracja muzyków.  W planach Gniewina są już kolejne inwestycje. W miejscu tegorocznego festynu w krótce ma powstać nowy projekt skierowany głownie do turystów.  Gniewino wciąż się rozwija, zatem nie postaje nic innego, jak czekać na kolejne święto gminy, które może być bogatsze w atrakcje;.

Wielka wygrana

1Pani Elżbieta od około dwunastu lat jest pracownicą w firmie Proktolog Reda. Niestety zawsze borykała się z ciężką drogą czekającą ją przez dotarciem do pracy, gdyż mieszkała bardzo daleko od miejsca, gdzie znajdowała się firma Proktolog Reda. Nie miała samochodu, więc była ona zmuszona do podróży komunikacją miejską, która od czasu do czasu zawodziła i Pani Elżbieta była zmuszona się spóźniać do pracy. Przez takie sytuacje, które kompletnie nie były zależne od niej miała często obniżaną pensję. Niestety, nie było jej stać na samochód, ani prawojazdy, ponieważ pomimo tego, że w firmie Proktolog Reda zarabiała bardzo sporo, musiała spłacać długi, z którymi pozostawił z nią jej były mąż. W taki sposób była skazana na docieranie do pracy męczącymi autobusami. Pewnego dnia jej przyjaciółka z pracy w Proktolog Reda, powiedziała jej o konkursie w lokalnej gazecie, w której można było wygrać samochód marki BMW, jakiś nowy i elegancki model, ale Pani Elżbieta nie znała się na modelach, interesowała się tylko możliwością jaką może dać jej ten samochód. Wzięła więc udział w konkursie. Po dwóch tygodniach od zgłoszenia, gdy straciła już nadzieję na wygraną, zadzwonił telefon. Poinformowano ją o wygranej tego samochodu. Pani Elżbieta nie mogła w to uwierzyć i od razu zadzwoniła do przyjaciółki, która powiedziała jej o konkursie. Obie były zarówno zaskoczone, jak i uradowane. Pozostała tylko jedna kwestia, którą jest prawo jazdy. Pani Elżbieta wykonała telefon w celu zapisania się na kurs.