Miesięczne archiwum: Sierpień 2015

Przerażenie Kariny

Nasze koleżeńskie spotkanie po latach przebiegało w bardzo miłej i wesołej atmosferze. Jednak u Kariny dostrzegłam, że zmusza się do tej beztroski i wesołości. Postanowiłam wieczorem pójść do jej pokoju i porozmawiać o tym co widziałam na biurku. Przyznałam się, że na biurku znalazłam karteczkę z napisem rektoskopia trójmiasto z terminem badania i skierowanie na to badanie. Nie bardzo wiem na czym polega rektoskopia i kiedy ją się wykonuję i dlatego prosiłabym ją o wyjaśnienie. Poza tym martwię się o nią i byłabym ogromnie wdzięczna, gdyby mi coś bliżej o swoich problemach zdrowotnych powiedziała. I w tym momencie Karina się rozpłakała. Po pewnym czasie ciągle pochlipując zaczęła mówić. Od dłuższego czasu ma problem z wypróżnianiem się. Prawidłowo się odżywia, uprawia sporty, stara się relaksować. Każdy pobyt łazience to dla niej horror. Stosowała różne kuracje i środki. Jednak na dłużej nic nie pomagało. Ma już porobione wszelkie możliwe badania, które nic nie wykazały, dlatego lekarz zalecił rektoskopię. Jest to badanie odbytu specjalnym wziernikiem. Nie dość, że się boi tej rektoskopii to jeszcze bardziej się jej wstydzi. Wie, że w poleconym jej gabinecie wykonuje ją facet, na dodatek przystojny. Zaproponowałam, że chętnie wybiorę się z nią na tę rektoskopię i jeśli lekarz pozwoli będę jej towarzyszyć przy badaniu. Ucieszyła się na moją propozycję i ją przyjęła. Na koniec rozmowy zaproponowała po kieliszeczku koniaku na dobry sen. Po jego wypiciu już z humorem powiedziała: niech żyje rektoskopia Trójmiasto i niech wreszcie wyjaśni się mój problem. Uściskałyśmy się i poszłyśmy spać.

Znajomości się przydają

Wzięłam sobie kilka dni urlopu, bo zapowiadali ładną pogodę, przyczepiłam rower do samochodu i wyjechałam do Gdyni. Miałam ochotę oprócz spacerów wzdłuż brzegu morza poznać również okolice Gdyni przemieszczając się rowerem. Udało mi się nawet dostać bilety na świetne przedstawienie w teatrze muzycznym w Gdyni. Do domu wróciłam wypoczęta i zrelaksowana. Mama chętnie słuchała moich opowieści o tym, co porabiałam w Gdyni. Powiedziałam też, że Irena, u której mieszkałam, otworzyła prywatny gabinet rektoskopia Gdynia i jest bardzo zadowolona bo udało jej się pozyskać część kontraktu w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, co poszerzyło liczbę pacjentów mogących skorzystać z rektoskopii w jej gabinecie. W tym momencie mama pobladła i już nie była zainteresowana moim opowiadaniem. Długo musiałam ja namawiać aby powiedziała co się dzieję. Okazało się, że była w czasie mojego pobytu w Gdyni u lekarza i zlecił jej wykonanie rektoskopii. Wiedziałam, że mama od dłuższego czasu uskarża się na bóle podbrzusza, ale ja twierdziłam, że to na tle nerwicowym. Lekarz widocznie uznał coś innego i stąd pojawiła się ta rektoskopia. Mama się już nawet zarejestrowała ale termin rektoskopii w naszym mieście był dość odległy. W tym momencie gabinet rektoskopii Ireny w Gdyni był wybawieniem. Mama początkowo nie była zachwycona pomysłem podróży do Gdyni, ale gdy poczytałam opinie o rektoskopii wykonywanej przez Irenę, które były same pozytywne, zgodziła się. Po zgodzie mamy zadzwoniłam do Gdyni i przedstawiłam Irenie swoja prośbę. Mama mogła natychmiast przyjechać na badanie. Niestety, dopiero wróciłam z urlopu i w grę wchodził najbliższy weekend. I tak rektoskopia będzie wykonana w Gdyni szybciej niż u nas. Kto by pomyślał, że rektoskopia Gdynia okaże się moim zbawieniem.

Niesamowite ręce

niesmaczna-operacja-chirurg-14123Zosia przyszła na świat z wadą serca. Po ukończeniu roku, o ile ranka w małym serduszku nie zarośnie się, potrzebna będzie interwencja chirurga. Jej rodzice z niepokojem czekali i obserwowali swoją córeczkę. Intensywnie też szukali dobrego chirurga dziecięcego, który w razie konieczności podjąłby się operacji. Ktoś poradził im chirurga z Rumi. Postanowili najpierw sprawdzić opinie o nim w Internecie. Po wpisaniu kwerendy chirurg Rumia wyskoczyło kilka nazwisk, w tym szukany przez nich chirurg dziecięcy. Z niepokojem przeglądali posty, jednak znaleźli wyłącznie pozytywne, wręcz rewelacyjne opinie o chirurgu z Rumi. Było również mnóstwo podziękowań dla chirurga od wdzięcznych rodziców małych pacjentów. Postanowili udać się do niego na konsultacje. Jednak na wizytę u chirurga z Rumi trzeba było czekać aż pół roku. Byli załamani, że tak długo ale to świadczyło jednocześnie, że jest bardzo dobrym specjalistą. Poprosili przemiłą recepcjonistkę, że jeśli ktoś zrezygnuje z wizyty u chirurga, aby wpisała Zosię w ten termin. Teraz już cała rodzina przygotowywała się na wycieczkę do chirurg Rumia i niecierpliwie czekała na telefon z gabinetu chirurga.

Plany zawodowe Sebastiana

Nasz mały synek Sebastian szybko wrócił do równowagi psychicznej i fizycznej po zabiegu chirurgicznym w Gdyni. Zbliżał się termin wizyty kontrolnej u chirurga i decyzja co do dalszego leczenia. Myśleliśmy, że po tym co przeszedł Sebastian nie będzie miał ochoty na spotkanie z chirurgiem. Wręcz odwrotnie – gdy nadszedł dzień spotkania z lekarzem oznajmił: chirurg Gdynia czeka – jedźmy już! Trochę się niecierpliwił w poradni chirurgicznej, gdyż nazbierało się bardzo dużo dzieci (ponoć chirurg był na międzynarodowej konferencji i musiał przełożyć konsultacje). Pan chirurg jak zawsze przyjął nas uśmiechnięty, z dowcipami na ustach. Obejrzał przyniesione zdjęcia rentgenowskie i usg. Okazało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Wystarczy dalsza rehabilitacja. O dziwo nasz syn chętnie chodził na nią, gdyż mówił, że poprosił go o to jego ukochany chirurg. Na koniec wizyty Sebastian podszedł do niego i powiedział mu coś na ucho. Byliśmy trochę zaskoczeni, co oni mają za tajemnice. Dopiero po przeczytanej bajce na dobranoc spytał się czy chcę wiedzieć, co powiedział chirurgowi Gdynia, jak go nazywał. Przytaknęłam skwapliwie. Okazało się, że obiecał mu, że jak dorośnie też zostanie chirurgiem i będzie pomagał dzieciom.

Kolega Sebastian

operacja_chirurgaMam kolegę Sebastiana, który mieszka w Redzie. Jego rodzina zamieszkuje te tereny od pokoleń. Jego prapradziadek kupił tam ziemię i rodzina wykorzystuje ją w sposób, który w jak największym stopniu poprawi im humor poprzez zwiększenie wartości familijnego konta bankowego w Redzie. Otóż dla rodziny Kwiatkowskich pieniądze były rzeczą elementarną. Chcieli, by ich syn miał opłacalną pracę, miał zostać chirurgiem. Ich reputacja doprowadziła do tego, że mieli duże wpływy w Redzie i okolicach. Znali kilku lekarzy, którzy zapewniali ich, że znajdą dla Sebastiana miejsce w ich ośrodkach. On jednak nie chciał zrobić tego, czego oczekiwali od niego rodzice. Zawsze fascynował go sport, nie chirurgia. Od czasów szkoły podstawowej uczęszczał na zajęcia sportowe z piłki nożnej. Bawiło go to, że rodzina mu wytykała, że to duży błąd zostać sportowcem, jednak on chciał wyrwać się ze swojego rodzinnego miasta Reda, by spełnić swoje marzenia. Co by tu nie pisać okazało się, że chirurg Reda stanął na wysokości zadania. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zdziwię się z tego powodu. Ostatnie zdanie dość odbiega od koncepcji tekstu jednak mam nadzieję, że nie będzie to miało znacznego wpływu na kluczowe dla mnie słowo jakim jest „chirurg”.