Miesięczne archiwum: Czerwiec 2015

Falstart

dziwnenozyczkiimebleRodzina Andrzeja zamieszkała w Wejherowie pół roku temu. Żona Ania wygrała konkurs na dyrektora jednego z wejherowskich gimnazjów i dostali mieszkanie służbowe, z którego chętnie skorzystali. Andrzej stracił rok temu pracę sprzedawcy w sklepie meblowym w miejscowości, w której przedtem mieszkali i od tego czasu zaczęły się problemy finansowe rodziny. Próbowali mieszkać z rodzicami Ani w Wejherowie, ale nie mogli z nimi dojść dogadać. Andrzej, mimo rozesłania podań do wszystkich sklepów meblowych w Wejherowie nie otrzymał do tej pory żadnych propozycji. Najbardziej odpowiadałaby mu praca w sklepie Super meble Wejherowo, gdyż oprócz salonu sprzedażowego w skład kompleksu meblowego wchodził zakład renowacji mebli, a Andrzej z wykształcenia był konserwatorem sztuki. Wreszcie udało mu się zdobyć upragnioną pracę. Miał rozpocząć swoją karierę w Super meble Wejherowo 1 kwietnia. Nie był przesądny i właśnie na przekór uważał, że to dobra data, mimo prima aprilis, na rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Nastawił sobie budzik, aby się nie spóźnić, gdyż domownicy wychodzili wcześnie rano a on był przyzwyczajony pospać sobie dłużej. Wstał natychmiast po dźwięku budzika, zrobił śniadanie i wyszedł do salonu meblowego, który znajdował się3 przecznice od ich mieszkania. Ze zdziwieniem po dojściu na miejsce zobaczył, że przed sklepem meblowym stoi już sporo samochodów a drzwi dla klientów są szeroko otwarte. Miał być w pracy co najmniej czterdzieści minut przed otwarciem salonu aby się ze wszystkim zapoznać, tym bardziej był zdziwiony tą sytuacją. Przekroczył z niepokojem próg sklepu meblowego i zobaczył uśmiechnięte i zdziwione miny sprzedawców oraz szefa. Wiedział już, że spóźnił się do pracy, bo ktoś przestawił mu budzik. I w tym momencie zza jednego z mebli wyłonił się Janek, najstarszy syn ze słowami prima aprilis a załoga salonu Super meble Wejherowo zaczęła bić brawo.

Zdrowotny piknik

Gimnazjum nr 13 razem ze sponsorem – USG Wejherowo opracowało program i przebieg pikniku rodzinnego dla mieszkańców Wejherowa i okolic. Na szczęście niedaleko budynku, w którym znajdowało się USG znajdował się miejski teren zielony, który był odwiedzany głównie przez piesków i smakoszy piwa. Rajcy wejherowscy zgodzili się go użyczyć na piknik w zamian za jego uporządkowanie i oczyszczenie ze śmieci. Było to korzystne dla wszystkich: szkoły, USG Wejherowo i mieszkańców Wejherowa. Miejsce imprezy w pobliżu gabinetu USG stanowiło reklamę samego gabinetu i miało być zachętą do udziału w prozdrowotnym pikniku, w czasie którego dzieci mogły skorzystać z różnorodnych atrakcji, uczniowie zaprezentować się na scenie, a mamy wykonać darmowo profilaktyczne badania. Właściciel USG Wejherowo wpadł na pomysł, że przy okazji będzie jeszcze rozdawał karnet na kolejne badanie z dziesięcioprocentową zniżką lub jeśli będzie to badanie w ramach ubezpieczenia z pierwszeństwem rejestracji. Natomiast uczniowie wejherowskiego gimnazjum, aby zachęcić do obejrzenia szkoły wewnątrz, na terenie swojej szkoły przygotowali szukanie skarbu według określonych wskazówek. Nadszedł dzień pikniku. Piękna pogoda i darmowe badania USG oraz liczne atrakcje dla małych i dużych zgromadziły mnóstwo ludzi. USG Wejherowo nawet nie zdążyło przebadać wszystkich chętnych mam w godzinach pikniku, ale postanowiono przedłużyć godziny przyjmowania, aby uczestnicy wyszli usatysfakcjonowani i wrócili ponownie na badanie właśnie do tego gabinetu USG. Teraz tylko czekać czy udana impreza z badaniem USG w tle przełoży się na liczbę chętnych do przyjścia do gimnazjum.

Makabryczny sen

Niedawno przekroczyłem sześćdziesiątkę i zaczęły się problemy zdrowotne. Trzeba przyznać, że dotychczas nie wiedziałem o istnieniu lekarzy czy konieczności wykonywania badań usg. Dzieci poszły na swoje, byłem w szczęśliwym związku, udało nam się korzystnie kupić i wyremontować dom w Redzie.

straznicy-snow

Żona wreszcie miała swój upragniony ogródek kwiatowy. Ja za rok miałem przejść na emeryturę i zająć się swoim ukochanym hobby – odnawianiem mebli. Teraz, mieszkając w Redzie będę miał ku temu możliwości: lokal i za chwilę czas a klienci też się znajdą. No to zaczęły się pielgrzymki po lekarzach. Dała o sobie znać prostata. Lekarz nakazał zrobienie usg i polecił gabinet właśnie w Redzie. W usg Reda pracował jego znajomy, więc z pewnością dobrze się mną zajmie. Wiedziałem, że badanie usg nie boli, ale mimo to byłem jakiś zdenerwowany i niespokojny. W noc przed wizytą w gabinecie usg nie mogłem zasnąć i poprosiłem Krysię o środek nasenny, gdyż gdy byłem niewyspany to już w ogóle byłem nie do życia. I wtedy się zaczęło. Śniło mi się, że lekarz z gabinetu usg Reda chce mnie udusić, a moje organy pobrać i sprzedać do przeszczepu. Próbowałem wyrwać się z rąk lekarza ale byłem przywiązany do kozetki i nie mogłem uciekać. Gdy się uwolniłem i uciekłem to zobaczyłem na sobą przerażoną żonę i wtedy wiedziałem, że to wszystko mi się śniło. Przez zażyty lek nie byłem wstanie się obudzić i przerwać koszmar, co do tej pory przy strasznych snach siłą woli robiłem.